SERIALE DOBRE NA JESIEŃ [2018]

15:32

Ostatni wpis o serialach pojawił się na moim blogu ponad rok temu, co idealnie potwierdza wysnutą w nim tezę, że nie jestem serialomaniaczką. Przez ten czas bowiem liczba seriali, jakie obejrzałam, jest jednocyfrowa, za to liczba produkcji, które chcę obejrzeć, drastycznie wzrosła. Ale z racji, że w końcu dorobiłam się własnego konta na Netflix'ie (yeah!), myślę, że szybko to się zmieni i takie wpisy z moimi serialowymi polecajkami będą pojawiały się na blogu o wiele częściej :) 


Najpierw jednak zapraszam Was na podsumowanie mojego ostatniego roku w serialach, bo mam dla Was prawdziwe perełki, idealne na długie, jesienne wieczory. Nie tak dawno bowiem pisałam na blogu o 13 powodach, dzięki którym polubisz jesień, gdzie jednym z nich było oglądanie seriali właśnie. Jesień jest do tego idealnym momentem! Bo jak inaczej spędzić długi, chłodny wieczór, jak nie pod kocem z kubkiem herbaty, nadrabiając wszelakiego rodzaju produkcje - te dłuższe jak i krótsze. To wtedy tak bardzo pożądane jest przeniesienie się do innego świata. I mimo aktualnie bardzo ładnej (jak na listopad) aury, nie można zaprzeczyć, że te długie, jesienne wieczory właśnie nadeszły. Mam więc dla Was dzisiaj kilka serialowych polecajek, które, jeśli jeszcze o nich nie słyszeliście, naprawdę warto bliżej poznać i nadrobić :)


3 seriale, które zobaczyłam w ostatnim czasie

#3. Ostre Przedmioty / Sharp Objects

liczba sezonów: 1, liczba odcinków: 8


Kolejny serial produkcji HBO po "Wielkich kłamstewkach", wobec którego nie można przejść obojętnie. Od początku wiedziałam, że będzie to mocna historia, mimo że nie czytałam wcześniej książki, na podstawie której serial ten został nakręcony - choć może właśnie dzięki temu, że nie spodziewałam się, co za chwilę może się stać, tak bardzo "Ostre przedmioty" wbiły mnie w fotel. Bo tak właśnie było! Ta historia mną wstrząsnęła! Co prawda serial wymaga od nas sporego skupienia, ale gwarantuję, że nie odczujecie przy tym wysiłku (za wyjątkiem ciągłego zastanawiania się kto zabił). A o co w nim chodzi? Pokrótce: jest to historia dziennikarki Camille Parker, która wraca do swojego rodzinnego miasteczka, by napisać reportaż o śledztwie w sprawie zabójstwa dwóch dziewczynek. Ten powrót na stare śmieci nie jest jednak łatwy, bowiem miasteczko Wind Gap ma w sobie wiele tajemnic i nieopowiedzianych historii, a dla głównej bohaterki wiąże się ono z masą przykrych wspomnień. W serialu oprócz świetnie ukazanej specyfiki miasteczka i ich mieszkańców, wielką robotę robi Amy Adams w roli głównej. Od razu też przyznaję się, że finał tej historii (czyli to, kto ostatecznie zabił) niesamowicie mnie zaskoczył, a już zwłaszcza forma, w jakiej zostało to przekazane widzowi. Uczulam Was, by maksymalnie wytężyć swoją uwagę na migawki pomiędzy końcowymi napisami, tak, by nie przegapić najważniejszego rozwiązania tej zagadki!

#2. The End Of F***ing World

liczba sezonów: 1, liczba odcinków: 8


Ten serial natomiast to historia na raz, epizody bowiem mają po 20 minut i nawet się nie obejrzycie, a będziecie już po finałowym odcinku. To trochę taki film, tyle że w częściach. Powiem szczerze, że z początku uznałam ten serial za pomylony i kompletnie nie dla mnie, jednak nawet się nie zorientowałam, a już byłam wciągnięta w całą wyprawę głównych bohaterów. Jest to dość specyficzna produkcja z czarnym humorem i świetnym soundtrackiem. Mamy parę nastolatków o trudnych charakterach, ukształtowanych przez ich niełatwą przeszłość - chłopaka, który myśli, że jest psychopatą i dziewczynę, która mówi co myśli, robi co chce i nie baczy na konsekwencje. Ta wybuchowa para rusza w drogę, podczas której naprawdę wiele się wydarzy... i nie są to miłe wydarzenia, wierzcie mi. Jedyne, co mnie martwi, to otwarte zakończenie tej historii, które może sugerować, że powstanie drugi sezon. A ja nie mam pojęcia, o czym on mógłby być, by nie zepsuć tym specyficznego klimatu tego serialu...

#1. Stranger Things

liczba sezonów: 2, liczba odcinków: 17 (pierwszy sezon: 8 odcinków, drugi: 9 odcinków);
w planach sezon 3, data premiery jednak jest jeszcze nieznana;


Obiecałam sobie, że nie będę powtarzać tu seriali, które w zestawieniu jesiennym poprzedniego roku wpisałam na listę do obejrzenia, ale nie da się. Nie w tym przypadku. Ten serial mnie zmiażdżył. W jeden weekend obejrzałam dwa sezony - w sobotę pierwszy, w niedzielę drugi (oczywiście, z przerwą na siku, obiad, ciągłe dolewanie sobie herbaty do kubka i krótki spacer wokół osiedla). Co prawda moim zdaniem drugi sezon jest już znacznie gorszy od swojego poprzednika i gdyby ta historia rozpoczęła się właśnie od tej części, z pewnością bym go nie polecała (choć ma on też grono zwolenników). Ale tak się nie stało, dlatego jest on naprawdę wart Waszej uwagi. I choć nie jestem fanką horrorów (do których jest tu spore nawiązanie), to klimat panujący w tej produkcji zdobył mnie od pierwszego odcinka. Może dlatego, że jest to wynikowa wątku fantasy, który lubię i lat 80., w których toczy się ta opowieść. A historia ta zaczyna się w momencie zaginięcia chłopca, co zapoczątkuje szereg tajemniczych, nadprzyrodzonych zdarzeń. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o "Stranger Things", to naprawdę warto sprawdzić, czy Was wciągnie - nie jest to bowiem serial dla każdego. Ja tymczasem czekam na trzeci sezon i liczę, że będzie równie dobry co pierwszy (a jeśli nie, to oby nie gorszy niż drugi!).


3 seriale, które aktualnie oglądam

#3. Orange Is The New Black

liczba sezonów: 6, liczba odcinków: 6x13;
w przygotowaniach sezon 7, data premiery nieznana;


Jestem gdzieś na początku piątego sezonu i już wiem, że sam serial ma się zakończyć na siódmej odsłonie, której premiera planowana jest na przyszły rok (dokładnej daty jeszcze nie podano). To jednak oznacza, że jestem już całkiem blisko końca tej historii. A szkoda, bowiem tempo akcji jest cały czas utrzymane. I choć sezony są różne - jedne lepsze, drugie gorsze, to nie można narzekać w nich na przenikliwą nudę, bowiem zawsze coś się dzieje. Jest to typowo babski serial z dużą ilością czarnego humoru, który świetnie sprawdza się jako "coś w tle". Choć ostrzegam - wciąga tak mocno, że ani się nie obejrzycie, a zamiast bycia w tle, będziecie oglądać odcinek od deski do deski i zaraz włączać kolejny :) Opowiada on historię Piper Chapman, która musi odbyć karę piętnastu miesięcy więzienia za przestępstwo sprzed dekady, przez co zamienia swoje wygodne życie na pomarańczowy kombinezon i więzienną celę. W tym serialu jednak świetne jest to, że w pewnym momencie konwencja opowiadania historii z punktu widzenia jednej osoby (Piper), zmienia się na wielowątkowość, bez głównego bohatera. Bo mamy tu cały przekrój osobowości, a postacie i ich historie są naprawdę świetnie skrojone - tak dobrze, że pytania, jakie popełniły przestępstwo i dlaczego trafiły do więzienia Litchfield, nie dają nam spokoju. Świetne są też retrospekcje, dzięki którym możemy poznać daną postać sprzed etapu więzienia - to, jaka wtedy była i co ją pchnęło do tego czynu. Minus? Czołówka, która moim zdaniem jest beznadziejna, ale na Netflixie na szczęście można ją pominąć (co zresztą czynię notorycznie).

#2. 13 Powodów / 13 Reasons Why

liczba sezonów: 2, liczba odcinków: 2x13


Pierwszy sezon obejrzałam w kilka dni w zeszłym roku, za drugi jeszcze się nie zabrałam (mimo że minęło już sporo czasu od jego premiery), bo trochę się boję, że zepsuli nim całą tę opowieść. Koncepcja bowiem moim zdaniem jest zamknięta i pierwsze 13 odcinków w zupełności by wystarczyło. Ale wiemy, jak to jest, gdy coś się dobrze sprzedaje... choć może akurat w tym przypadku się mylę. No cóż, pewnie niedługo się o tym przekonam. Mamy tu bowiem historię opartą na 13 taśmach, które przed samobójstwem nagrała Hannah Baker, wyjaśniając w nich powody swojego czynu. Niektóre z nich zdają się nam być naprawdę błahe, ale gdy wszystko się nawarstwia i kumuluje w jednym czasie, niejeden nastolatek (a może nawet i dorosły?) miałby problem, by sobie z tym poradzić. Temat trudny, ale dobrze opakowany. Świetna muzyka, młodzi aktorzy radzą sobie naprawdę nieźle, a pokazywane retrospekcje pomagają nam wszystko lepiej zrozumieć. I choć opinie o tym serialu są różne, jednych zachwycił, innych nie do końca, to jednego nie można mu odmówić - zmusza do refleksji. I moim zdaniem warto się o taką refleksję pokusić.

#1. Dom z Papieru / La Casa De Papel

liczba sezonów: 2, liczba odcinków: 22 (sezon 1: 13 odcinków, sezon 2: 9 odcinków);
sezon trzeci planowany na 2019 rok;


Najlepszy serial jaki do tej pory widziałam. Bez dwóch zdań. I mimo że zadeklarowaną serialomaniaczką nie jestem, to wiem, że długo żaden inny nie pobije tej produkcji w moim prywatnym rankingu najlepszych seriali. Gdybym mogła, z pewnością wciągnęłabym go jednego dnia, bowiem podzielenie na sezony nie ma tu najmniejszego sensu - serial jest jedną, spójną całością. Wynika to z faktu, że zanim tę produkcję wykupił Netflix, była ona kilkoma ponadgodzinnymi odcinkami. Ci jednak kazali to przemontować i stworzono więcej krótszych epizodów, podzielonych na dwa sezony. Nie ważne jednak, jak finalnie zostało to podane, ważne, o co w tym wszystkim chodzi. I już Wam mówię! Serial ten opowiada o grupie przestępców, którzy barykadują się wraz z zakładnikami w hiszpańskiej mennicy. I gdy wydaje się, że to nic wielkiego, historia jak każda inna, pojawia się w niej pewien szkopuł - policja nie spodziewa się, że cała ta operacja sterowana jest z zewnątrz przez człowieka, który jest w stanie przewidzieć każdy kolejny ich ruch. Świetne postacie - bardzo różnorodne i nie zawsze dające się polubić oraz ciągłe zwroty akcji, które zaskakują wszystkich, tylko nie Profesora - osobę, która latami opracowywała plan tego napadu, to największa perełka tej produkcji. Dla mnie serial zakończył się na drugim sezonie i nie mam pojęcia, co mają zamiar zrobić w trzecim, skoro wszystkie wątki zostały rozwiązane. No cóż, poczekamy, zobaczymy :) Oby tylko tego za bardzo nie zepsuli...


3 seriale, które są kolejne na liście

#3. Chilling Adventures of Sabrina

liczba sezonów: 1, liczba odcinków: 10


Co prawda nie przepadam za wszelakiego rodzaju remake'ami, odświeżaniem starych, dobrych historii, czy za tzw. odgrzewanymi kotletami, jednak ciekawość w tym przypadku zdecydowanie zwycięża. Uwielbiałam Sabrinę i dlatego mam zamiar zobaczyć, jak na nowo nakreślili tę historię (choć trochę martwi mnie to, że wzięli się za to twórcy "Riverdale", którzy w przypadku tego serialu z każdym kolejnym odcinkiem coraz bardziej odrywają się od rzeczywistości...). Na razie jestem tylko po pierwszym odcinku i ciężko jest mi cokolwiek powiedzieć. Moja sympatia na ten moment pozostaje przy starej wersji, ale nie wiadomo, jak będzie dalej. A właśnie! Może kiedyś stworzę dla Was wpis z serialami, które namiętnie oglądałam w młodości? Bylibyście zainteresowani takim zestawieniem? :)

#2. Opowieść Podręcznej / The Handmaid's Tale

liczba sezonów: 2, liczba odcinków: 23 (1 sezon: 10 odcinków, 2 sezon: 13 odcinków)


Usłyszałam tyle pozytywnych opinii na temat tego serialu, że nie jestem w stanie przejść wobec niego obojętnie. Przedstawia on antyutopijną wizję przyszłości, w której płodne kobiety zostają ubezwłasnowolnione i ich zadaniem jest urodzić jak najwięcej dzieci swoim komendantom, a każde nieposłuszeństwo jest srogo karane. Serial podobno mocny, ale wart zobaczenia. Muszę mieć jednak odpowiedni nastrój, by się za niego zabrać.

#1. Ty / You

liczba sezonów: 1, liczba odcinków: 10;


Serial ten opowiada o coraz powszechniejszym problemie, jakim jest stalking. Czasem bowiem nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele rzeczy można dowiedzieć się dzięki naszym mediom społecznościowym - bo to właśnie dzięki nim główny bohater czerpie informacje o dziewczynie, którą się zauroczył i którą postanawia zdobyć... za wszelką cenę. Czyż nie brzmi to interesująco? Nie mogę doczekać się grudnia, bo (podobno) właśnie wtedy ten serial wchodzi na Netflix, a zapowiedzi i sam zwiastun są niezwykle interesujące (serial ten aktualnie puszczany jest w amerykańskiej telewizji i pewnie gdybym się postarała, to na jakiś stronach bym go znalazła; odkąd jednak wykupiłam dostęp do Netflix'a to zwyczajnie mi się nie chce tego robić - wolę więc poczekać i obejrzeć go od razu za jednym zamachem).


* źródło plakatów wykorzystanych we wpisie: filmweb.pl



Tak na ten moment prezentuje się mój "serialowy rachunek sumienia". Mam nadzieję, że od teraz częściej będę mogła polecać Wam ciekawe produkcje do zobaczenia. A co Wy aktualnie oglądacie? Znacie coś z moich powyższych propozycji? Jakie seriale ostatnio wywarły na Was wielkie wrażenie? Czekam na Wasze polecenia, bowiem z chęcią zobaczę coś nowego - i to niekoniecznie na Netlix'ie :)

Inne posty z tej kategorii

40 komentarzy

  1. Najlepiej wspominam Dom z papieru i czekam na więcej:) 13 powodów był pierwszym serialem, który oglądałam na netflixie i pierwszy sezon spoko, ale drugi był już zbędny jak na mój gust. Stranger Things nie przebrnęłam. Dla mnie totalna nuda. No jakoś nie lubię takiego bajdurzenia:D The End Of F***ing World obejrzałam, ale nie zapadł mi w pamięć. Orange lubiłam, choć pod koniec też już czuć było zmęczenie materiału. You i Sabrinę pewnie obejrzę. Gdybym miała HBO to pewnie obejrzałabym ten pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie dlatego wciąż się za drugi sezon "13 powodów" nie zabrałam, bo obawiam się, że zepsują nim całą konwencję tego serialu. A co do "Ostrych przedmiotów" - można wykupić miesięczną darmową subskrypcję HBO Go, której po upływie tego czasu nie trzeba przedłużać, i obejrzeć to, co nas interesuje z ich oferty :)

      Usuń
    2. Już ten patent niestety wykorzystałam jakiś czas temu:)

      Usuń
  2. Ostatnio nie mam czasu na żadne seriale, ale moja siostra jest fanką takich filmów, więc zaraz jej coś podeślę z Twoich propozycji :) Ciekawe inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. (Ten moment kiedy przez przypadek coś naciśniesz i usuniesz swój długi komentarz... :D)
    Z tego grona znam 13 powodów i w sumie co do 1 sezonu miałam mieszane uczucia. Momentami rzeczywiście wydawały się te powody błahe.. 2 moim zdaniem jest chyba minimalnie lepszy. Na pewno moim zdaniem mocniejszy, sceny z ostatniego bodajże odcinka są na prawdę mocne, szokują i nawet 'zniesmaczają' (?) widza.. No zostają na prawdę w pamięci na długo. Nie jest to na pewno mój ulubiony serial, ale warto zdecydowanie go obejrzeć ;)
    Zaciekawiłaś mnie bardzo serialem Ty - pierwszy raz chyba o nim słyszę. O reszcie w większości słyszałam, na część mam chęć np. Sabrinę. Chociaż nieco odpycha mnie nawiązanie do Riverdale - nadal oglądam 3 sezon, ale często zastanawiam się pod koniec odcinka dlaczego to sobie jeszcze robię :D hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to inna opinia o "13 powodach". Chyba w końcu muszę sama sprawdzić, jak ja to będę widzieć :) Doskonale Cię rozumiem jeśli chodzi o "Riverdale", bo mam dokładnie to samo - odcinki oglądam na bieżąco, choć w sumie to nie wiem dlaczego z tym jeszcze nie skończyłam XDDD

      Usuń
    2. Hahha to idealnie to samo co ja - po każdym odcinku myślę, dobra może czas przestać to oglądać, ale i tak tydzień później znowu oglądam myśląc 'może będzie lepiej' xd hahah Ogólnie najbardziej podobała mi się pierwsza połowa 2 sezonu z Black Hoodem, teraz to Ci bohaterowie są tak irytujący..
      A nawiasem mówiąc wczoraj zaczełam dzieki Tobie 'Ty' stwierdziłam jeden sezon bodajże 8 odcinków, ostatni pojawi się chyba jutro - oglądam! :D PO 1 odcinku z jednej strony wydaje mi się taaaakiii dziwnyyyy, a z drugiej jednak jestem ciekawa kolejnych odcinków :D Czytałam, że w połowie się rozkręca.. :P

      Usuń
    3. Mi najbardziej podobał się pierwszy sezon "Riverdale", ale im dalej w las, tym gorzej. I już sama nie wiem, czy oglądam, bo liczę, że będzie lepiej, czy po to, by się przekonać, jak jeszcze bardziej można popłynąć :P
      Mi kilka osób polecało, ale chyba poczekam aż całość będzie na Netflix'ie :)

      Usuń
  4. Z taką pogodą zaczął się idealny czas na seriale ;D U mnie bez zmian - Homeland <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Stranger Things - uwielbiam :) Czekam niecierpliwie na 3 sezon

    OdpowiedzUsuń
  6. Też właśnie zaczęłam oglądać Dom z papieru i baaardzo wciąga! Ale dawkuję sobie kolejne odcinki, raczej nie jestem typem osoby, która potrafi w jeden dzień obejrzeć cały sezon :D
    13 powodów też oglądałam na razie pierwszy sezon tylko i za drugi jakoś nie mogę się zabrać. Za to z całego serca polecam The 100 i Lucyfera, sama bardzo wyczekuję kolejnych sezonów tych seriali :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! "Lucyfer" - uwielbiam! W poprzednim wpisie o serialach o nim wspominałam i niecierpliwie czekam na kolejny sezon <3 O "The 100" sporo słyszałam, więc pewnie spróbuję niedługo obejrzeć. Ja akurat jestem tym typem osoby, która może nie oglądać seriali pół roku, ale jak zacznie, to od deski do deski, w kilka dni. Taka love-hate relacja :D

      Usuń
  7. Muszę w końcu wziąć się za Dom z Papieru! Obiecuję koleżance, że obejrzę ten serial już od wiek wieków i pasuje się za niego wziąć, także dziękują za przypomnienie. Jeśli chodzi o The end of the f***ing world to mam dokładnie to samo zdanie. Z początku stwierdziłam, że to całkowicie nie dla mnie, a potem tak się wciągnęłam, że skończyłam to w mgnieniu oka ;)
    Och! A Orange is the new black kocham i ubolewam trochę na tym, że siódmy sezon będzie ostatnim. Masz rację, że sezony są i te lepsze, i te gorsze, ale fakt faktem, nie ma co narzekać na nudę :D
    To ja chyba biorę się właśnie za ten Dom z papieru ;) Tym bardziej, że Twoja ocena jest BARDZO zachęcająca. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, czyli w większości przypadków się zgadzamy. I polecam się na przyszłość, bo naprawdę warto obejrzeć "Dom z papieru" :) Jestem ciekawa, czy Ci się spodoba!

      Usuń
  8. Jakoś ostatnio nie mam parcia na seriale i tv. Wolę poczytać książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! U mnie seriale akurat są jedynym kontaktem z telewizją, której nie oglądam już od kilku lat :) Ale wszystko zależy od aktualnego nastroju, często zamiast nich wybieram książkę :)

      Usuń
  9. Ja obecnie przerzuciłam się z Netflixa na HBO - po jakimś czasie znów zrobię zamianę. I tak:

    Stranger Things - uwielbiam, czekam na 3. sezon - byle do lata.

    Ostre Przedmioty mam w planach - wpierw jednak chcę przeczytać książkę.

    Opowieść Podręcznej - kończę pierwszy sezon, ale 2. na HBO jeszcze nie ma - wezmę darmowe 14 dni na showmax tylko dla niego :)

    13 powodów - wg mnie ważny film

    OITNB - 1-4 super, 5 sezon mnie zmasakrował zmęczył, 6ty pozostawił mega niedosyt.

    Na HBO przeleciałam oczywiście w końcu GRĘ O TRON - o matko, dlaczego ja tyle zwlekałam!
    No i nowy Ślepnąc od Świateł...
    Obecnie oglądam jeszcze seriale na HBO, których odcinki pojawiają się co tydzień - Księga Czarownic, Wampiry: Dziedzictwo, Opowiedz mi bajkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Ślepnąć od świateł" sporo ostatnio słyszę, więc może spróbuję gdzieś go obejrzeć :) "Gry o tron" nigdy nie widziałam ani jednego odcinka i w sumie nie wiem, czy chcę. Choć może u mnie będzie podobnie jak u Ciebie i też później będę się zastanawiała, dlaczego tak późno zaczęłam to oglądać :D

      Usuń
  10. Ja jestem raczej fanką filmów, więc seriali nie oglądam zbyt dużo, ale 13 Powodów mogę śmiało polecić ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostre przedmioty, musi być świetny:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie oglądałam żadnego z tych seriali, ja jestem w ogóle nieserialowa :D Ale jeżeli miałabym coś obejrzeć, to trochę kusi Opowieść Podręcznej, chociaż prędzej przeczytam książkę, tym bardziej, że ją mam xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Wczoraj zaczęłam oglądać Stranger Things ;) Jednym z lepszych seriali do obejrzenia jest moim zdaniem Nawiedzony dom na wzgórzu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dom z Papieru bardzo fajny serial :) Polecam, jeśli ktoś nie oglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. znam 13 powodów, szczerze polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kilka z nich ogladalam. Teraz odgrzewam stare smieci i ogladam z mezem Lost :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zazwyczaj unikam seriali, ale przyznaję, że jesień w parze z Netflixem rządzą się swoimi prawami :D Już widzę kilka ciekawych tytułów! Nas z mężem ostatnio pochłonął "Bodyguard" - polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, też się nim zainteresowałam, bo mi Netflix podrzucił go w polecanych. Także skoro tak, to go obejrzę - może trafi do kolejnych polecajek? :)

      Usuń
  18. Ja nalezę do osób które wolą ksiązkę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem zachwycona Twoimi propozycjami :)! Najbardziej mnie zaintrygowały Ostre przedmioty! Gdyż uwielbiałam Wielkie kłamstewka. Z mężem niedawno obejrzeliśmy Stranger Things, a teraz jesteśmy zakochani w bajkowym Once Upon a Time <3 Osobiście wolę czytać książki ale gdy jestem już lekko zmęczona stawiamy z mężem na seriale przy herbatce! Uwielbiam je i znacznie wolę niż filmy, które oglądam stosunkowo rzadko. Kocham w serialach tą ciągłość, to że możemy zżyć się z bohaterami i obcować z nimi przez wiele wiele godzin, tygodni a czasem nawet i miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OUaT uwielbiałam! <3 Cieszę się, że moje propozycje przypadły Ci do gustu i mam nadzieję, ze fajnie wypełnią te jesienne, długie wieczory :)

      Usuń
  20. Once Upon.. uwielbiam, chociaż nie dotrwałam do końca. Później zrobił się za bardzo zagmatwany

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja Riverdale wspominam bardzo kiepsko, ale nowa Sabrina zrobiła na mnie wrażenie! A myślę, że ta sama ekipa twórców może wynikać stąd, że zarówno Riverdale, jak i Sabrina to seriale bazujące na komiksach wydawnictwa Archie Comics :)

    OdpowiedzUsuń
  22. "Ostre przedmioty" - historia bardzo podobna do polskiego serialu "Pułapka"

    OdpowiedzUsuń
  23. Stranger Things i Trzynaście powodów polecam super serialne
    co do Trzynastu powodów - lepiej trzymać dzieci z dala od niego :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham Stranger Things- już klasyk! The End of the F***ing World bardzo mi się podobało i mam nadzieję, że będzie 2 sezon, bo bardzo lubię głównego bohatera :) Też bym chciała zobaczyć The Handmaid's Tale, bo czytałam wiele sporych recenzji :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na post o moich nowościach serialowych. W tym Bojack Horseman i Atypical, W.

    OdpowiedzUsuń
  25. Orange Is The New Black oglądałam do pewnego momentu, bardzo dużo odcinków obejrzałam, ale później hmm jakoś nudno się zaczęło robić :D

    OdpowiedzUsuń
  26. mam w planach obejrzeć 13 powodów, ale jakoś czasu ciągle brakuje :(

    OdpowiedzUsuń

Cześć :) Cieszę się, że tu jesteś i że chcesz skomentować ten wpis! Informuję, że nie ma u mnie obserwacji za obserwację, na pytania zawsze odpowiadam zaraz pod nimi, a komentarze nic nie wnoszące do dyskusji (coś w stylu „świetny blog, wpadnij do mnie”) od razu kasuję. Do następnego! :)

Jestem tutaj

INFORMACJA

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka) zapisywane na Twoim komputerze. Korzystając z niej, wyrażasz na to zgodę. Więcej o polityce prywatności, obowiązującej na stronie, przeczytasz w odpowiedniej zakładce w górnym panelu bloga.