MOJE DOŚWIADCZENIA Z NATURALNYMI KOSMETYKAMI | ZAPOWIEDŹ TARGÓW EKOCUDA

15:21

Wiele się zmienia, jeśli chodzi o podejście kobiet w Polsce do codziennego dbania o skórę. Sytuacja jest bardzo dynamiczna - po boom'ie na koreańską pielęgnację przyszedł czas na coraz większe przywiązywanie uwagi do składów. Momentami naprawdę ciężko za tym nadążyć :) A jak ja zapatruję się na te zmiany? Jak się w tym odnajduję? Dziś zapraszam Was na luźny post z moimi spostrzeżeniami na temat naturalnej pielęgnacji... oraz z zaproszeniem na bardzo ciekawe targi :)

MODA NA NATURĘ

Musicie przyznać, że naturalna pielęgnacja ma właśnie swoje pięć minut. Sporo jest o niej w Internecie, sporo o naturalnych kosmetykach mówi się na blogach czy na tak popularnym ostatnio Instagramie. Ciężko przejść wobec tego obojętnie - ciekawość wzmaga się z każdym kolejnym poleceniem, z każdą kolejną nowością na rynku. Coraz więcej osób zwraca uwagę na składy kosmetyków, coraz więcej osób propaguje zdrowy styl życia, coraz więcej osób staje się bardziej świadomych swoich wyborów, w zupełności zmieniając podejście do codzienności. Firmy natomiast, widząc co się dzieje, prześcigają się w tworzeniu nowych receptur, wypuszczaniu kolejnych, interesujących specyfików i udowadnianiu, ile procent naturalnych składników znajduje się w ich środku. Niszowe marki, niegdyś tak trudno dostępne, teraz można kupić niemal w każdej drogerii, a małe wytwórnie kosmetyczne wypływają ze swoimi produktami na coraz szersze wody. Rynek ten przechodzi właśnie swój najlepszy okres.


MOJE PODEJŚCIE DO NATURALNYCH KOSMETYKÓW

Czy i ja uległam tej modzie na naturalną pielęgnację? I tak, i nie. Z jednej strony doskonale rozumiem takie podejście do pielęgnacji i bardzo je cenię. Sam przykład naszych babć już daje sporo do myślenia. Przecież ich skóry były niemal nieskazitelne, mimo że nie mogły one wybierać spośród szeregu kosmetyków, które w ich czasach nie były dostępne na sklepowych półkach i dlatego posiłkowały się zazwyczaj tylko domowymi, naturalnymi recepturami, przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Wiadomo, w aktualnych czasach nasza skóra narażona jest na większą ilość zagrożeń, ale również i nasza świadomość jest większa niż kilkadziesiąt lat temu. Jesteśmy w stanie wyciągnąć więcej z dobrodziejstwa proponowanych nam kosmetyków, dlatego nastanie takiej mody bardzo mnie cieszy. Z drugiej strony jednak staram się nie popadać ze skrajności w skrajność. To nie będzie tak, że jednego dnia używam produktu z SLS, który nie robi mi krzywdy, a następnego dnia będę osobą zagorzale propagującą zdrowy styl życia, mówiąc, że ów produkt to zło wcielone. Nie mam zamiaru być hipokrytką. Nie będę też z dnia na dzień wyrzucać wszystkiego, co ma choćby cień podejrzenia posiadania w składzie "szkodliwych" składników i wywracać swoją pielęgnację o 180 stopni. Uważam, że trzeba podejść do tego z chłodną głową i nie wyrzucać pieniędzy w błoto. Nigdy też nie mówiłam, że znam się na składach, bo musiałabym skłamać. Do tego nie skreślam z góry jakiegoś kosmetyku tylko dlatego, że ma w swym składzie np. tępiony zewsząd alkohol, bo po pierwsze - nie wiem, w jakiej on jest ilości i jakie zostały zastosowane proporcje, a po drugie - może właśnie takiego połączenia aktualnie potrzebuje moja skóra. W poszukiwaniu odpowiedniej pielęgnacji właśnie to jest najzabawniejsze - że nie ma złotego środka, czegoś, co sprawdzi się u wszystkich. Trzeba sporo popróbować i dopiero metodą prób i błędów jesteśmy w stanie znaleźć to, co nam odpowiada.


MOJE POCZĄTKI - CO SIĘ ZMIENIŁO?

Nie oznacza to jednak, że od pewnego czasu nie zwracam większej uwagi na to, co ląduje w moim koszyku. Staram się znaleźć złoty środek pomiędzy dawnymi nawykami, a coraz to większą świadomością kosmetyczną. Codziennie bowiem uczę się nowych rzeczy i poznaję nowe dla mnie marki. Właśnie dlatego od początku roku jestem na detoksie kosmetycznym - tylko po to, aby zużyć te mniej naturalne kosmetyki, by z czystym sumieniem móc powoli zastępować je tymi z lepszymi składami. Jeśli śledzicie moje comiesięczne przeglądy kosmetyczne zapewne to zauważyliście :) Nie oznacza to jednak, że stanę się zagorzałą zwolenniczką tylko i wyłącznie naturalnych składów, a wszystkie inne będę negować już za samą nazwę. We wszystkim bowiem trzeba zachować umiar. Nie mogę jednak powiedzieć, że pojawianie się na rynku coraz większej liczby interesujących produktów, określanych jako naturalne, nie wzmaga mojej ciekawości. Zwłaszcza, gdy już pierwszy kontakt z naturalnymi kosmetykami ma się za sobą, a w głowie pozostają po tym miłe wspomnienia. Ów specyfiki bowiem nie są już tak drogie i trudno dostępne jak wcześniej - co kiedyś skutecznie zniechęcało do podjęcia się zmiany pielęgnacji.


CO NA TEN MOMENT MOGĘ POLECIĆ?

I choć - jak już wspomniałam, nie propaguję zagorzale naturalnej pielęgnacji, przez ostatnie miesiące w mojej kosmetyczce pojawiło się trochę naturalnych specyfików. Jedne sprawdziły się lepiej, inne gorzej, ale kilka z nich mogę z czystym sumieniem Wam polecić. Bo to właśnie dzięki nim mam ochotę na więcej i więcej :)

  • TWARZ

Tutaj moim numerem jeden jest olejek do demakijażu z Vianka. Jak wcześniej nie byłam przekonana do stosowania olejów w codziennej pielęgnacji, tak ten produkt totalnie zmienił moje postrzeganie świata. Poza nim bardzo sobie chwalę rumiankową esencję do demakijażu Polny Warkocz, która służy u mnie jako produkt do demakijażu oczu. Miałam już dwie buteleczki i na pewno zaopatrzę się w kolejną. Do oczyszczania polecam również płyn micelarny z Biolaven, który jest tak piekielnie wydajny, że jeszcze zatęsknicie za możliwością zmiany go na inny produkt. Poza nimi do odświeżenia skóry twarzy polecam wodę różaną z Make Me Bio, która może ma i zapach nieprzypominający wcale różę, za to działanie w pełni rekompensuje tę niedogodność. Do odżywienia skóry natomiast świetnie sprawdziły się u mnie serum z Biolaven i arganowy krem od oczy z Nacomi. No i nie mogę zapomnieć o niezawodnej peelingującej pomadce do ust z Sylveco!


  • CIAŁO

Tutaj przede wszystkim mogę Wam polecić peelingi, bowiem jako zadeklarowana peelingomaniaczka sprawdzam ich sporo i w ostatnim roku z naturalnych kosmetyków moją uwagę przykuły te z Nacomi oraz z Vianka. Ponadto mydła Yope są na czele naturalnych produktów, które każdemu z całego serca polecam - jak wydawanie większych środków na żele pod prysznic tej marki wydaje mi się bezsensu, bowiem nie widzę żadnej różnicy między nimi, a tymi zwykłymi z drogerii, tak z mydłami mam zupełnie inaczej. No i uniwersalne żele aloesowe, ten z Holika Holika zrewolucjonizował moją pielęgnację.

  • WŁOSY

A z włosingu moim numerem jeden jest maska Anwen - u mnie w wersji niskoporowatej, która zrobiła z moimi włosami to, co jeszcze nigdy nie udało się żadnej innej masce - wydobyła z nich wszystko to co najlepsze. Ponadto odkrycie peelingu do skóry głowy zrewolucjonizowało moje oczyszczanie włosów. Ja używałam do tej pory akurat tego z Natura Siberica, ale mam ochotę spróbować i innych tego typu produktów.


Myślę, że w najbliższych miesiącach moja lista polecajek w kwestii naturalnych kosmetyków będzie stale rosła. Przede mną bowiem kilka ciekawych kosmetyków w zapasach, o których więcej z pewnością napiszę na blogu już wkrótce :)


A dlaczego w ogóle wspomniałam o tych produktach? Już tłumaczę! :) Sporą część z nich bowiem będziecie mieli okazję bliżej poznać - powąchać, dotknąć lub kupić podczas zbliżających się wielkimi krokami Targów Kosmetyków Naturalnych Ekocuda, które odbędą się jeszcze tej jesieni w trzech miastach w Polsce.

EKOCUDA PO RAZ PIERWSZY W POZNANIU

Ja nie mogę się tego doczekać (o czym nawet z tej ekscytacji wspomniałam już w ostatnim przeglądzie kosmetycznym, omawiając nowości września). Jest to bowiem świetna okazja do poznania bliżej twórców ulubionych marek, a także do odkrycia tych nowych, mniej znanych. Najbardziej jednak cieszy mnie fakt, że po raz pierwszy te największe Targi Kosmetyków Naturalnych odbędą się w moim mieście, czyli w Poznaniu. W przyszły weekend tj. 27-28 października, we wnętrzach Concordia Design, mieszczącego się w centrum miasta na ulicy Zwierzynieckiej 3. Wstęp bezpłatny (sobota 11:00-19:00, niedziela 11:00-18:00).

Oprócz tego targi odbędą się również w Gdańsku (20-21.10) oraz w Warszawie (17-18.11).

Ekocuda są świetną okazją nie tylko do poczynienia zakupów, ale także do poznania bliżej marek, ich twórców, dystrybutorów i myśli przewodnich, jakie towarzyszyły im podczas tworzenia swoich kosmetycznych perełek. Będzie można powąchać i dotknąć interesujące nas kosmetyki, wymienić się opiniami na ich temat, dowiedzieć się czegoś nie tylko o nich samych, ale również ogólnie o naturalnej pielęgnacji. Ponadto przewidziane są wykłady na tematy zdrowotne czy warsztaty z makijażu wykonywanego w pełni naturalnymi kosmetykami (z racji, że ja jeszcze nie miałam z takimi do czynienia, będzie to dla mnie dodatkowa atrakcja:)). Sponsorami poznańskiej edycji targów są dwie marki - Be Organic oraz Pixie Cosmetics, propagujące sięganie po organiczne produkty pielęgnacyjne i kolorowe.

Lista wszystkich wystawców dostępna tutaj. Warto też dopisać się do wydarzenia na facebook'u, by być na bieżąco z informacjami.


Dajcie znać co Wy sądzicie na temat aktualnego boom'u na naturalną pielęgnację i jakie jest Wasze podejście do takiej pielęgnacji. Jestem tego ciekawa równie mocno co tego, z kim się widzę w przyszły weekend w Concordia Design w Poznaniu? A może ktoś z Was wybiera się na Targi Ekocuda w Gdańsku lub w Warszawie? Dajcie znać w komentarzach :)



*** wpis powstał we współpracy z Targami Kosmetyków Naturalnych Ekocuda. Niezmiernie się cieszę, że mogę być choćby małą częścią tego wyjątkowego dla Poznania wydarzenia :)

Inne posty z tej kategorii

37 komentarzy

  1. Naturalne kosmetyki coraz częsciej trafiają na moje póki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że podchodzę z lekką dozą nieufności - nie wszystko co krzyczy z ulotki że jest naturalne/wegańskie/bez glutenu takie właśnie jest...albo będzie mi dobrze służyć...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Dlatego do wszystkiego trzeba podchodzić z głową... i z drobną dozą nieufności :)

      Usuń
  3. Cieszy mnie, że producenci wypuszczają produkty z coraz bardziej naturalnymi składami ;) W niedzielę będę pisała o kolejnej nowej botanicznej serii Bielendy w 50 najlepszych nowościach kosmetycznych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem maniaczką naturalnych kosmetyków, ale jest ich coraz więcej w mojej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kilka naturalnych produktów, ale używam ich równie często co innych;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że jeśli chodzi o kosmetyki do twarzy to mamy podobne upodobania ;) Również oszalałam na punkcie olejku do demakijażu z Vianka, uwielbiam płyn miceralny Polny Warkocz, a serum z Biolaven nie ma według mnie żadnej konkurencji ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najlepsza rekomendacja dla tych produktów, że nie tylko u mnie się sprawdziły <3

      Usuń
  7. Na targach ekocuda byłam i źle je wspominam. Kupiłam tam same buble :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro to słyszeć... :( Mam nadzieję, że u mnie będzie inaczej :)

      Usuń
  8. bardzo lubię naturalne kosmetyki ale nie tylko po takie sięgam, nigdy nie byłam na żadnych targach kosmetycznych

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tak, pamiętam modę na kosmetyki koreańskie, a teraz jest na kosmetyki naturalne. Uważam, że warto jest zwracać uwagę na skład, ale tak jak mówisz - nie można przesadzać. Kosmetyki z dobrym, fajnym składem nie muszą być wcale naturalne. ;)
    Też lubię peelingi Nacomi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafna uwaga! Warto być świadomym konsumentem i wiedzieć, co się wrzuca do koszyka :)

      Usuń
  10. Ja osobiście cały czas jestem zakochana w firmie Ziaja jeśli chodzi o nawilżanie. Jest przystępna cenowo bardzo i nie uczula mojej skóry, a niestety większość naturalnych mnie uczula. Mogłabym wymieniać godzinami, na co mam uczulenie :(.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, aby znaleźć produkty dla siebie, które się nam sprawdzają - i super, że Ty swoje znalazłaś :)

      Usuń
  11. Świetny post i super podejście :) Fajnie, że robisz to z głową, że zmieniasz pielęgnację powoli a nie rzucasz nagle wszystko co do tej pory się sprawdzało :) Ja również od tego zaczynałam! Choć teraz posiadam praktycznie same naturalne produkty - to za sprawą ich działania, nie mody. Zostaję u Ciebie na dłużej by obserwować Twoją drogę :) Powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja pielęgnacja daleka jest jeszcze do naturalnej, ale podobnie jak Ty, staram się wykończyć to co mam, aby zdecydować się na produkty lepsze składowo :) Z naturalnych kosmetyków uwielbiam mydła Yope, peelingujące pomadki Sylveco, obecnie mam miętową i kosmetyki marki NaturalMe:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mamy bardzo podobne podejście do kosmetyków naturalnych jako takich ;-) Ja także lubię czasami odmianę i nie neguję ich, ale też nie odrzucam zupełnie tych drogeryjnych. Ostatnio zużywam tony zapasów próbek z Vianka i moja skóra chyba się polubiła z tymi produktami. Jednak trochę mi nie odpowiadają ich zapachy, a w każdym razie znam takie, które przyjemniej się używa. No i muszę pochwalić mój nowy hydrolat z LaLe kupiony na ostatnich targach we Wrocławiu. Ten zapach lipy jest wprost nieziemski! nigdy bym nie sądziła, że tak polubię zwykłą lipę ;D Od niedawna też jestem posiadaczką pomadki peelingującej Sylveco i także jestem z niej bardzo zadowolona. Nie mogę się już doczekać Twojej relacji z Ekotyków! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niektóre zapachy naturalnych kosmetyków potrafią nieźle zniechęcić do ich stosowania... Na pewno zajrzę na stoisko Lale podczas targów! I cieszę się, że także u Ciebie sprawdza się ta pomadka z Sylveco <3

      Usuń
  14. Nawet nie wiedziałam, że takie targi odbywają się tak blisko! :o Gdyby nie to, że mam już ten weekend zaplanowany, z przyjemnością byśmy się z siostrą wybrały:D
    Mam całkiem podobne podejście. Staram się po prostu wybierać to, co dla mnie jest najlepsze bez zbędnego popadania w skrajności i hipokryzję. Kosmetyków naturalnych wciąż mi przybywa, ale są też i takie, których nie wyobrażam sobie zmienić na inne naturalne, np. paletki MUR - czy ktoś zna ich naturalny zamiennik nie za miliony monet?:D Bardzo podobają mi się propozycje od Sylveco - Vianek, Aloesowe, Biolaven to moje ulubione marki, mają sporo produktów, które do mnie trafiają. Najfajniejsze w nich jest to, że podchodzę do ich szafy, biorę co wpadnie w oko i nigdy jeszcze się nie rozczarowałam, zawsze mi pasują:)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Tov :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie znam żadnego :( ale już mam ochotę na wszystkie

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe produkty, żadnego z nich nie używałam, a ostatnio ciekawią mnie tego typu produkty. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy ja wiem, czy 5 minut? Moda na naturalne kosmetyki zaczęła się już jakieś 2-3 lata temu i staje coraz popularniejsza, to raczej długofalowe zjawisko. W każdym razie ja mam do kosmetyków naturalnych stosunek taki, że bardzo je lubię i doceniam naturalne składy, ale też się do nich nie ograniczam. Uważam, że kosmetyki które nie są w pełni naturalne, też mogą być dobre, choć po swoich doświadczeniach mam wrażenie, że wśród tych naturalnych jest mniej bubli. Albo mam po prostu do nich szczęście. A peelingi z Nacomi są super, zgadzam się :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ostatnimi czasy jednak ta moda przybrała na sile i chyba z pięciu minut zrobiło się pięćdziesiąt :D Ale to bardzo dobrze!

      Usuń
  18. W moim koszyku zakupowym również coraz więcej naturalnych kosmetyków . Od jakiegoś czasu baczniej się przyglądam składom, choć zdarza mi się kupić coś niewłaściwego.

    OdpowiedzUsuń
  19. Same fajności, coraz częściej sięgam po kosmetyki naturalne i znam te które zaprezentowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja zaczęłam używać całkowicie naturalnych kosmetyków do twarzy i mnie wysypało :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy ja się kiedyś doczekam Wrocławia czy po prostu przegapiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to we Wrocławiu regularnie odbywają się mniejsze targi kosmetyków naturalnych o nazwie Natural Beauty :) Ekocuda natomiast w tym roku po raz pierwszy wyszły z Warszawy, na razie na Gdańsk (gdzie targi te odbyły się już wiosną tego roku) i teraz Poznań, gdzie będą po raz pierwszy. Widać, że się rozszerzają z lokalizacjami, więc kto wie, może wiosną przyszłego roku zawitają i do Was? Trzymam za to kciuki! :)

      Usuń
  22. Zdecydowanie cenię sobie naturalne kosmetyki i składy, ale nie mam na ich punkcie bzika. Często "chemia" daje u mnie dużo lepsze rezultaty i nie zamierzam zamykać się na nowe odkrycia technologiczne. W każdej kategorii zawsze znajdzie się coś ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny post! To prawda, że natura jest na czasie, ale ja nie mam nic przeciwko takiej modzie i cieszę się ogromnie, że coraz więcej osób świadomie kupuje. Sama zwracam uwagę nie tylko na składniki danego kosmetyku, ale również na to, czy opakowanie może zostać ponownie przetworzone i oczywiście, czy produkt nie był testowany na zwierzętach. Przesada? Może tak, może nie... Po prostu uważam, że jesteśmy to winni naszej planecie ;)

    www.sylviavoyages.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie przesada! Warto być świadomym konsumentem, jesteś tego świetnym przykładem :)

      Usuń
  24. Przyznam szczerze, że nie zagłębiałam się w temat naturalnej pielęgnacji. W swojej kolekcji mam kilka takich kosmetyków, ale większość znalazłam w ShinyBoxach lub dostałam w ramach akcji testowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię patrzeć na składy i chętnie kupuję kosmetyki naturalne, ale chemicznymi wcale nie gardzę - wszystko zależy od danego produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Och wszystko co ekologiczne to jest teraz w modzie:)

    OdpowiedzUsuń

Cześć :) Cieszę się, że tu jesteś i że chcesz skomentować ten wpis! Informuję, że nie ma u mnie obserwacji za obserwację, na pytania zawsze odpowiadam zaraz pod nimi, a komentarze nic nie wnoszące do dyskusji (coś w stylu „świetny blog, wpadnij do mnie”) od razu kasuję. Do następnego! :)

Jestem tutaj

INFORMACJA

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka) zapisywane na Twoim komputerze. Korzystając z niej, wyrażasz na to zgodę. Więcej o polityce prywatności, obowiązującej na stronie, przeczytasz w odpowiedniej zakładce w górnym panelu bloga.