MIXA PRO-TOLERANCE - DLA WRAŻLIWEJ SKÓRY

22:14

mixa, pro-tolerance, mixa pro-tolerance, skóra wrażliwa, krem lekki, krem bogaty, mleczko do demakijażu, mixa krem, recenzja mixa

Kto z nas nie zna marki Mixa? Nawet jeśli do tej pory nie mieliście okazji jej używać, z pewnością ta nazwa nie jest Wam obca. Jeszcze jakiś czas temu moja "relacja" z tą marką była taka: znam, ale nigdy nie stosowałam, jednak dzięki wygranej w konkursie miałam okazję sprawdzić serię kosmetyków Pro-Tolerance dla skóry nadwrażliwej Mixy właśnie. I dziś zapraszam Was na ich recenzję! :)


Według badań przeprowadzonych przez Mixę aż 60% Polek zmaga się z nadwrażliwością skóry (a 50% z nich deklaruje, że choć raz używało kosmetyków, po których miało uczucie ściągnięcia!). Mimo że moja cera często wydaje mi się nie do zdarcia, tak naprawdę także przejawia symptomy nadwrażliwości. Dzieje się to zwłaszcza zimą, kiedy warunki atmosferyczne bywają bardzo zdradliwe - wtedy to zaczerwienienie, ściągnięcie, a nieraz nawet swędzenie skóry nie jest mi obce. Tym chętniej przystąpiłam do stosowania kosmetyków Mixa z linii Pro-Tolerance, przeznaczonej właśnie dla skóry nadwrażliwej. A już zwłaszcza, że był to moment jesiennego przesilenia i powolnego spadku temperatur. Produkty te towarzyszyły mi codziennie przez prawie 3 miesiące (wydajność całkiem standardowa) i dziś, gdy już powoli zbliżam się do ich dna, zapraszam Was na małe podsumowanie.


LEKKI KREM DO SKÓRY NADWRAŻLIWEJ MIXA PRO-TOLERANCE


Już raz mieliście okazję czytać o tym kremie na moim blogu, trafił on bowiem do ostatnich ulubieńców kosmetycznych (a to już coś znaczy!). Jest to krem, który - oprócz nawilżenia - ma przede wszystkim łagodzić i koić skórę. Umieszczony został w 50 ml opakowaniu z pompką, co jest bardzo wygodnym i higienicznym sposobem dozowania. Jedyny minus tego opakowania - nie wiadomo, ile jeszcze kremu mamy w środku, więc jego kres może być dla nas zaskoczeniem (za to pompka działa bez zarzutu do samego końca). Krem jest bardzo lekki, bezzapachowy, bez konserwantów. Dobrze sprawdza się pod makijaż, a jego dużym plusem jest to, że szybko się wchłania. Nie powoduje żadnych nieprzyjemnych niespodzianek, bardzo ładnie koi skórę. Towarzyszył mi podczas mojej listopadowej podróży po północnych Włoszech i w tych zmiennych warunkach (raz słońce, raz deszcz, raz wiatr itp., sami rozumiecie) sprawdził się naprawdę dobrze. Zapewnił komfort mojej skórze, dzięki czemu nie musiałam się niczym martwić, tylko mogłam do woli napawać się widokami - musiał więc trafić do ulubieńców :)


BOGATY KREM DO SKÓRY SUCHEJ MIXA PRO-TOLERANCE


Długo jednak zastanawiałam się, który z tych dwóch kremów mam spakować do bagażu podręcznego. Ostatecznie przemówiła do mnie bardziej lekka formuła poprzednika, to jest bowiem jedyna, tak duża różnica pomiędzy nimi. Ten krem również jest bardzo wygodny w użyciu - w końcu ma takie samo opakowanie jak jego lekki odpowiednik. Konsystencja jego jest jednak bardziej zbita, bogatsza, przez co potrzebuje on trochę czasu, by dobrze się wchłonąć. U mnie świetnie sprawdził się na noc, gdy nakładałam na twarz grubszą warstwę. Rano budziłam się z odżywioną, bardziej miękką, milszą i gładszą w dotyku skórą. Była ona nawilżona i ukojona, gotowa na nowe wyzwania. Krem ten jest bardzo delikatny, bez konserwantów, dobry nawet do stosowania w okolicach cienkiej skóry pod oczami. I szczerze mówiąc, gdybym miała wybrać, który z tych dwóch bardziej lubię, naprawdę miałabym z tym problem, bo oba świetnie się u mnie sprawdzają. Tylko że jeden jest bardziej ekspresowy w swym działaniu dzięki swej lżejszej konsystencji niż ten drugi.


MLECZKO DO DEMAKIJAŻU MIXA PRO-TOLERANCE 


Oprócz kremów w paczce ambasadorskiej znalazło się również mleczko do demakijażu z tej serii. Na pewno wiecie, jak ważne jest dokładne zmycie makijażu w kontekście utrzymania odpowiedniej kondycji skóry. Produktów do demakijażu na rynku mamy jednak sporo i jakoś wśród roju wszelakiej maści płynów micelarnych, olejków, czy żeli, mleczka często są pomijane. Mało osób z nich korzysta, niewiele też je lubi. Ja sama chętniej sięgam po inne kosmetyki oczyszczające i mimo że do samych mleczek nic nie mam, to rzadko się u mnie pojawiają. To z Mixy jednak bardzo polubiłam. Ma dość rzadką, kremową konsystencję, więc gdy nałożymy go zbyt wiele, może spłynąć. Świetne za to jest opakowanie z pompką, która bardzo ułatwia nam aplikacje. Mleczko przyjemne sunie po skórze, jest bezzapachowe, łagodne i komfortowe w użyciu. Dobrze radzi sobie z makijażem, jedna pompka wystarcza na całą twarz. Mleczko świetnie wpisało się w moje kilkuetapowe, wieczorne oczyszczanie skóry. Jest delikatne, ale skuteczne. Nie powoduje ściągnięcia, pozostawia po sobie gładką, miękką skórę, miłą w dotyku i ukojoną. Osoby, które lubią w swoim oczyszczaniu używać mleczek, na pewno byłyby z niego zadowolone, a te, które ich nie lubią, może właśnie dzięki Mixie by się do tej formy demakijażu przekonały.



Podsumowując: Wszystkie trzy kosmetyki z linii Pro-Tolerance bardzo dobrze sprawdziły się na mojej skórze w okresie przejścia z atmosferycznej jesieni do zimy oraz na samym początku ujemnych temperatur. Ich wydajność, wygoda stosowania, a przede wszystkim łagodne działanie bardzo mnie zadowoliły. Zapewniły komfort mojej skórze w zmiennych warunkach, dzięki czemu czułam, że odpowiednio się o nią zatroszczyłam. Było to moje pierwsze spotkanie z kosmetykami marki Mixa, ale myślę, że nie ostatnie.



A Wy znacie markę Mixa albo serię Pro-Tolerance? Używaliście jej lub innych kosmetyków tej marki? Może znacie jakieś perełki w ich asortymencie, które warto poznać? Dajcie znać, czy też zmagacie się z objawami wrażliwości skóry i jak sobie z nimi radzicie :)

Inne posty z tej kategorii

34 komentarzy

  1. Ja miałam tylko próbki jakiegoś kremu i pamiętam, że się z nim nie polubiłam. Jednak są kosmetyki tej marki, które mnie interesują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam okazji testować żadnego produktu Mixy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja skóra na szczęście nie ma wielkiej tendencji do nadwrażliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tej marki uzywalam zaledwie toniku, ale nie przypadl mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie miałam okazji testować kosmetyków tej marki, ale koleżanka używała (chyba) kremu i była bardzo zadowolona ;) Z tego co pamiętam, polecała coś od Mixa również Maxineczka ;) Może kiedyś przyjrzę się marce bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam tą markę, miałam z niej kiedyś tonik przeciw niedoskonałościom.
    Późną jesienią oraz zimą przesuszona skóra to mój największy problem, zarówno na twarzy jak i na dłoniach. Na dłonie miałam przepisaną specjalną maść, natomiast jeżeli chodzi o twarz stosuję krem z Bielendy z aktywnym węglem i maseczki nawilżające do cery trądzikowej, ponieważ jakiś czas temu walczyłam z trądzikiem i sucha skóra to efekt kuracji którą przeszłam. Maseczki polecam szczególnie te z Bioaqua, według mnie są genialne.
    Świetny wpis, obserwuję.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    http://fashionismaio15.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ze mną jest podobnie jak z Tobą na początku - znam, ale nigdy nie stosowałam. Póki co muszę wykończyć swoje kremowe zapasy, a wtedy pomyślę o tych kremikach, bo Twoja recenzja naprawdę zachęca!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam kosmetyków Myxa, tylko je kojarzę;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam Mixę i przyznaję, że ma naprawdę bardzo fajne, łagodne produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie zabłysnę, jak powiem "znam, ale nie używam", chociaż moja mama stosuje krem i płyn micelarny, ale z serii z czerwonym plusikiem, i bardzo sobie chwali. Na razie staram się zmniejszać zapasy, więc na razie się nie zainteresuję, potem będę myślała, co dalej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten bogaty krem najbardziej mnie zainteresował, bo lekki pewnie byłby dla mnie zbyt lekki, a mleczek do demakijażu nie cierpię :P

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo lubię kosmetyki mixa :) są mega delikatne...
    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nigdy nie używałam produktów tej marki ;)
    Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam, że tą markę gdzieś widziałam ale nigdy specjalnie nie chciałam jej kupić - jak widać, warto jednak zaryzykować!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam tę markę, ale nie tak namacalnie! :) Jednakże może kiedyś skuszę się na wypróbowanie jakichś produktów, szczególnie kremów bo raczej za mleczkami nie przepadam. Wspaniały rzetelny wpis <3 Pozdrawiam serdecznie! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja miałam z Mixy mleczko micelarne z innej serii i jak po wszystkich produktach Loreal strasznie mnie po nim wysypało...

    OdpowiedzUsuń
  17. Najchętniej bym zakupiła oczywiście mleczko do demakijażu. Jestem zwolenniczką takich mleczek, a Twoja opinia mnie zachęciła do zakupu :) Ja tą firmę znałam, ale bardziej jak zobaczyłam logo to mi się przypomniało :D
    Pozdrawiam
    FotoHart Blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Już kiedyś to mówiłam - uwielbiam MIXA! Tej linii akurat nie znam, ale bardzo mnie przekonują te opakowania z pompką. Myślę, że w związku z tym że zbliża się wiosna to bardziej odpowiadałaby mi formuła tej lżejszej wersji. Rozejrzę się za nią w sklepach, jak tylko zużyję moje aktualne zapasy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten kremik mam w zapasie. Ogólnie Mixa lubię, ale bez większych zachwytów.

    OdpowiedzUsuń
  20. lubie tą markę ma fajne kosmetyki które na prawdę działają!

    OdpowiedzUsuń
  21. Z Mixy miałam tylko płyn micelarny i wspominam go bardzo dobrze! Chętnie wypróbuję również inne kosmetyki tej marki! Dla mojej wrażliwej cery powinny być idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. kiedyś używałam tylko kremów Mixy, teraz jakoś mi nie po drodze :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie używałam tych kosmetyków ale może dla tego że nie mam wrażliwej skóry :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Byłam kiedyś ciekawa jak się sprawdza ta marka, choć nie mam wrażliwej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam kiedyś z Mixy krem, ale zrobiły mi się po nim liszaje, więc niby do skóry wrażliwej, a z moją się nie dogadał :( (a zmieniłam tylko ten krem w pielęgnacji, więc to na pewno on był winowajcą - ogólnie alergii zywieniowej nie mam żadnej, więc też nie była do reakcja alergiczna). Fajnie, że tobie się sprawdzily, ja jednak będę je omijać szerokim łukiem, bo mojej skórze się one nie podobają za bardzo 😂

    OdpowiedzUsuń
  26. Hmm, tyle razy spoglądałam na tę markę i szczerze mówiąc, jeszcze nigdy się nie skusiłam! Może czas spróbować... ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jest właśie tak jak piszesz, znam markę ale nigdy nie używalam ich produktów:) Kiedyś bardzo nie lubiłam mleczek do demakijażu ale obecnie to zupełnie inne produkty niż dawniej:) ale i tak moim ulubionym sposobem na demakijaż jest płyn micelarny.

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj nie znam tej serii, jako markę mixe bardzo lubię, kiedyś jakoś częściej po nią sięgałam. Miałam kiedyś płyn micelarny i fajnie się sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyznam szczerze, że nie spotkałam się wcześniej z tą marką, ale zaciekawiły mnie ich produkty :D Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam kosmetyków Mixa, ale ten lekki krem chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć :) Cieszę się, że tu jesteś i że chcesz skomentować ten wpis! Informuję, że nie ma u mnie obserwacji za obserwację, na pytania zawsze odpowiadam zaraz pod nimi, a komentarze nic nie wnoszące do dyskusji (coś w stylu „świetny blog, wpadnij do mnie”) od razu kasuję. Do następnego! :)

Jestem tutaj

INFORMACJA

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka) zapisywane na Twoim komputerze. Korzystając z niej, wyrażasz na to zgodę. Więcej o polityce prywatności, obowiązującej na stronie, przeczytasz w odpowiedniej zakładce w górnym panelu bloga.